Zmierzch czarnej soboty

Siatkarze AGH 100RK AZS stracili atut własnego parkietu w play out, przegrywając w Krakowie z TKS Nascon Tychy – 0:3 – a w końcówkach dwóch pierwszych partii gubiąc sporą zaliczkę.

Akademików dotknął dwa dni temu pech, bo kostkę skręcił utrzymujący się od wielu tygodni w wysokiej formie Michał Dzierwa. Dzisiaj wprawdzie uczestniczył w rozruchu, ale nie zdecydował się na występ. – Nie ma to sensu w sytuacji, kiedy nie mogę grać na sto procent – tłumaczy.
W pełni jednak zastąpił go Krzysztof Ferek, którego wcześniej nękały podobne urazy. Poważniejszy – lewego stawu skokowego na początku stycznia; lżejszy – prawego – cztery dni temu. – Jeszcze lekko puchną, ale fizycznie bardzo dobrze się czułem – twierdzi. Zdobył najwięcej na boisku, 17 punktów, przy dobrej skuteczności, 54% (statystyki znajdują się pod tekstem. – Dobry mecz? Nie mam dobrych meczy, kiedy moja drużyna przegrywa – kręci głową. – Mogłem parę rzeczy zrobić lepiej, zwłaszcza w pierwszym secie.

We wspomnianym okresie długo wydawało się, że lepiej dla gospodarzy już być nie może. Raz po raz meldowali się środkiem siatki – z krótkiej i pipe’a – środkowi udanie spisywali się również w bloku. Ta aktywność i sprawność Jakuba Kośka na wystawie dała po chwili komfort skrzydłowym, którzy mogli uderzać „po dziurach”. Wynik brzmiał 6:4, 11:7, 14:9, 17:10. Pierwsze ostrzeżenie przyszło od Grzegorza Surmy, który zbiciem i dwoma asami zmniejszył różnicę do 17:13. U gości doskonale odnaleźli się na parkiecie zmiennicy, rozgrywający Jakub Nowosielski i atakujący Kamil Lewiński. – Odkąd zostało przesądzone, że znajdziemy się w play out, starałem się ogrywać całą dwunastkę. I teraz kolejny raz się okazało, że mamy szeroki skład – cieszył się trener tyszan, Grzegorz Słaby.
Ekipa AGH 100RK AZS prowadziła wprawdzie 22:18 (pipe Karola Galińskiego) i 23:20 (ścięcie Patryka Łaby), lecz Surma znowu „pogonił” ją serwisem, Lewiński sfinalizował kontrę i wraz z Wiktorem Mackiem zatrzymali Łabę, a po podwójnym odbiciu Kośka zrobiło się 23:24. Pierwszego i drugiego setbola obronił Ferek, ale na koniec „zaczapował” go Łukasz Roch, a w przedostatniej akcji Lewiński wybił po rękach w aut. 26:28.

Drugi akt przebiegał według podobnego scenariusza, z odmiennymi szczegółami, bo przeciwnicy masowo pudłowali, a krakowianie przeważali 8:3, 11:5, 11:9 (as Rafała Sobańskiego, dwa punkty Surmy), 15:10 (dobre wejście pod siatkę i za linię końcową Tomasz Obuchowicza), 16:12, 18:15, 20:17, 20:19. I znowu 23:20 – po atakach, a później podaniach Ferka i dobitce Łaby. Wówczas jednak Macek na raty skończył krótką (najpierw klepnął piłkę… łokciem, a kiedy wróciła – trafił już dłonią), Surma zaś przyłożył dwa asy.
23:23, kolejny serwis Grzesiek zepsuł, lecz Lewiński zaświecił na tablicy remis 24:24. „Fero” przyniósł dwa kolejne setbole (25:24, 26:25), jednak przy pierwszym Nowosielski kiwnął, a przy drugim Łaba uderzył z pipe”a w aut. Kiedy pudło zanotował Ferek, zrobiło się 26:27, Lewiński skręcił nogę, a miejscowi po chwili wyrównali. Marcin Kozioł, który miał kiepski początek spotkania, a wtedy wszedł na tzw. wymuszoną zmianę (wywołaną kontuzją przy wyczerpanym limicie drużyny) – zamknął sprawę asem na 28:30.
W trzeciej części akademicy ulegli chyba nieco przygnębieniu, a rezultat niemal bez przerwy był dla nich niekorzystny – 1:4, 5:9, 6:13 (w całej sekwencji przy siatce szalał Roch), 9:13, 10:15, 11:17. Wojciech Kasza dokonał aż pięciu roszad; Grzegorz Szumielewicz i Adam Smolarczyk odrobili nieco strat – 13:17, 15:21, 17:21 – a przy 19:24 wraz z Ferkiem i Patrykiem Akalą obronili trzy meczbole. Ostatecznie jednak Surma przywalił z całej siły po rękach rywali, aż piłka nad całym boiskiem poleciała w aut.

„Agiehowcy” wpasowali się w czarny schemat; była to sobota porażek wszystkich pięciu krakowskich drużyn w ligach centralnych, gdyż przed nimi – chronologicznie – pokonane schodziły do szatni: Wisła, Bronowianka, Hutnik, AZS UEK. Oni już w niedzielę dostaną możliwość rehabilitacji, bo o g. 18 w hali przy Piastowskiej czeka ich kolejna konfrontacja z TKS. Stracili jednak atut własnego parkietu – nawet w przypadku zwycięstwa dwa kolejne spotkania czekają ich w Tychach. Play out toczy się do trzech wygranych, a o jego psychologicznych aspektach sporo mówił TUTAJ szkoleniowiec AGH.
Każdy musi się spokojnie zastanowić, co robił źle, ale nie ma co rozpaczać, tylko trzeba walczyć, bo ciągle mamy pełne szanse na utrzymanie – uważa Krzysztof Ferek.
– Wracamy do domu, każdy prześpi się we własnym łóżku – opowiada Grzegorz Słaby. – Albo i nie? Jestem raczej spokojny, chłopaki wiedzą, jaka jest stawka. A jutro musimy znowu „siąść” na nich jak najmocniej.
PAWEŁ FLESZAR

Relację z drugiego meczu można znaleźć TUTAJ.

AGH 100RK AZS Kraków – TKS NASCON Tychy 0:3 (26:28, 28:30, 22:25)
Sędziowali: Zbigniew Kułak (Wołomin) i Jacek Naduk (Warka). Widzów: 220.
AGH: Kosiek 1 pkt, Galiński 2, Akala 6, Ferek 17, Łaba 9, Mucha 5 oraz Dembiec (l), Luks (l), Szumielewicz 2, Smolarczyk 3, Obuchowicz 5, Szałański 1. Trener: Wojciech Kasza.
TKS: Kiwior, Sobański 10, Roch 9, Kozioł 7, Surma 13, Macek 7 oraz Siewiorek (l), Lewiński 10, Nowosielski 2, Miller, Pić. Trener: Grzegorz Słaby.

Komentowanie zablokowane.