„Żosia” nie-samosia

AGH Galeco Wisła w 5. kolejce I ligi pokonała Wieżycę Stężyca 3:1. Duży wkład w zwycięstwo krakowskich siatkarek miała trójka rezerwowych.

Przez ponad połowę inauguracyjnego seta przeciwnicy tasowali się na prowadzeniu (6:5, 8:6, 9:10, 12:10, 12:13, 14:14, 14:16), a od stanu 16:17 i kiwki Marzeny Wilczyńskiej rozpoczął się odwrót gospodyń. Dwa zepsute ataki, jedno przyjęcie i 16:21, a po kolejnych błędach – 18:23. W ostatnich akcjach Ewelina Ryznar dwukrotnie została podbita na krótkiej, ale zrewanżowała się tylomaż blokami na Magdzie Jagodzińskiej (drugi wspólnie z Wilczyńską) – 21:25.
Już w tej końcówce Wisłę rozruszały, wchodząc na zmianę, Miroslava Kijakova (zbicie i „czapa”) oraz Adrianna Szady (trudne serwisy), a od początku następnej partii przemarsz rezerwy uzupełniła w świetnym stylu Magda Żochowska. Rzecz nie tylko w sporej ilości jej skutecznych ścięć, co w wadze chwil, kiedy punktowała – często przerywając passę stężyczanek, bądź utrzymując przewagę swojego zespołu.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Pierwszy raz „Żosia” wyhamowywała ciągle posiadającą inicjatywę Wieżycę przy 5:9 i 7:10 w drugiej odsłonie, a seria podań Dominiki Nowakowskiej skutkowała przejściem „Białej Gwiazdy” od 7:11 do 14:11. Poza jej asem złożyły się na to bloki koleżanek, pudła rywalek i kontry Kijakovej. Słabszy okres miała rozgrywająca gości, była wiślaczka, Ewa Kasprów. Wcześniej nie raz „wiązała nogi” tutejszym środkowym, stwarzając swoim skrzydłowym komfort wejść na pojedynczym bloku, lecz przy 8:11 „zagotowała” sama siebie – chyba niepotrzebnie protestując u sędziów w kontrowersyjnej sytuacji. Jak ubolewał trener ekipy z Kaszub, Grzegorz Wróbel, nie mogła jej wówczas w pełni zastąpić Gabriela Jasińska, która w czwartek wybiła palec, zabrakło również chorej Alicji Wójcik, bohaterki poprzedniego meczu, z Budowlanymi Toruń (wykonała blok i sześć kolejnych serwisów od 19:24 do 26:24 w II secie).
A krakowianki powiększały przewagę. Po dwóch atakach „Żocho” z II linii było 19:13, potem ścięciami i kiwkami dołączyła Sandra Biernatek (21:14 i 23:17), a kiedy poszła za linię końcową – stworzyła okazję do dobitek dla Nowakowskiej i Kijakovej.

Przyjezdne prowadziły w trzecim secie 6:5, 8:6 i 11:10, kiedy impet odebrała im trzema „czapami” z rzędu Karolina Surma (w asyście Kijakovej bądź Żochowskiej) – 14:11. Parę finezyjnych sztuczek pokazała Kasprów, dwukrotnie wrzucając piłki w głąb pola gospodyń albo wystawiając krótką jedną ręką, ale po drugiej stronie była „Żosia”, która meldowała się na siatce przy 18:17, 19:18 i 20:19. Reszta to blok Surmy z Szady, kontra Kijakovej i zbicie środkiem tej pierwszej – 25:20.
W ostatniej partii zrazu musiała gonić „Biała Gwiazda” (3:7 – po skutecznych wejściach Ryznar i Wilczyńskiej; 6:8; 7:9), potem Wieżyca (12:10; 16:12 – blok i krótka Surmy, as Nowakowskiej; 20:17, 22:19 – m.in. trzy uderzenia Biernatek). Drużyna gości doszła na 22:21 i 23:22, ale za każdym razem potężnie obijała jej blok Kijakova. Słowaczka zepsuła zagrywkę przy 24:22, ale w następnej akcji Aleksandra Guzikiewicz przyjęła tak samo pewnie jako czyniła to przez niemal całe spotkanie, a Biernatek ścięła z lewej flanki – 25:23.

Do dzisiaj nierozstrzygnięte są dwie sprawy transferowe, o których sportkrakowski.pl pisał TUTAJ. – Nie doszliśmy jeszcze do porozumienia, negocjacje będą wznowione w przyszłym tygodniu – mówił w piątek trener Stali Mielec, Piotr Sobolewski, o ewentualnym zakontraktowaniu bułgarskiej siatkarki.
PAWEŁ FLESZAR

AGH GALECO WISŁA Kraków – WIEŻYCA 2011 Stężyca 3:1 (21:25, 25:17, 25:20, 25:23)
Sędziowali: Robert Nowicki i Janusz Cyran (Bielsko-Biała). Widzów: 200.
WISŁA: Kuskowska, Biernatek, Nowakowska, Ma. Jagodzińska, Śliwińska, Surma oraz Guzikiewicz (l), Szady, Kijakova, Żochowska. Trener: Marcin Wojtowicz.
WIEŻYCA: Kasprów, Hohn, Ryznar, Theis, Wilczyńska, Łysiak oraz Mi. Jagodzińska (l), Kurdziuk, Lenz, Jasińska. Trener: Grzegorz Wróbel.

Komentowanie zablokowane.