Rejs po remis

Krakowska Wisła jest jak uszkodzony okręt, który płynie zygzakiem (styl gry pozostawia wiele do życzenia), wypadają z niego marynarze (kontuzje i kartki coraz bardziej trzebią drużynę), nie zawsze ma satysfakcjonujące wpływy z handlu w kolejnych portach (często tylko jeden punkt), ale ciągle utrzymuje się na wodzie. Dzisiaj ekipa Białej Gwiazdy zremisowała w Bełchatowie 2:2, odrabiając dwubramkową stratę, a wyrównującego gola zdobywając w doliczonym czasie.


Powieść kryminalna napisana przez autora tego tekstu jest już w sprzedaży. Możliwości jej kupna są wymienione TUTAJ

Kontaktowe trafienie to zasługa Dragana Paljicia, który z lewej strony ściął do środka i wypuszczonego przez niego w uliczkę Cwetana Genkowa, który kopnął sprytnie piłkę między nogami Łukasza Sapeli. Dwóch kolejnych bramek nie uznał sędzia: Osmana Chaveza (głową w 69. minucie) – odgwizdując spalonego, a także Genkowa (w podobnej sytuacji do opisywanej, w 87. minucie) – za faul na obrońcy gospodarzy. Sukces przyniosła za to kombinacyjna akcja – wrzutka Andraża Kirma, podanie klatką piersiową przez Genkowa i pewny strzał Dudu Bitona z 10 metrów.

Miejscowi swoje zdobycze też okraszali efektownymi zagraniami. W 30. minucie Paweł Buzała rozkołysał w polu karnym Chaveza, dwukrotnie nawrócił się z futbolówką przy nodze i uderzył celnie w długi róg.
Z kolei niedługo po przerwie wyprowadzili błyskawiczną kontrę i kiedy wydawało się, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane, bo Milan Jovanić obronił strzał Mateusza Maka – Buzała ponowił akcję, znalazł po prawej Tomasza Wróbla, a ten pieknie kopnął zewnętrzną częścią prawej stopy, niemal w lewe okienko.

Wśród gości mniej zagubiony niż ostatnio był Kirm, któremu nie zbiegał już na skrzydło przed nos drugi napastnik. Słoweniec przeprowadził kilka niezłych rajdów; wraz z kolegami (głównie Łukaszem Gargułą i Bitonem) oddali też sporo strzałów, lecz były nieznacznie chybione, a w dwóch przypadkach ładnymi paradami popisał się Sapela.
W szeregach GKS najlepszą okazję miał w drugiej połowie Maciej Wilusz, po którego główce piłka minimalnie minęła słupek.

Już we wtorek, o godz. 18.30, krakowianie podejmą Lecha Poznań w rewanżowym spotkaniu Pucharu Polski. Nie mniejszą tajemnicą od losów ćwierćfinałowej rywalizacji okryty jest ich skład: do kontuzjowanego Maora Meliksona dołączyli kilka dni temu Siergiej Pareiko i Cezary Wilk, a dzisiaj zaraz na początku boisko musiał opuścić Gordan Bunoza. A po dzisiejszym remisie coraz bardziej prawdopodobne staje się, że Puchar będzie jedyną drogą do Ligi Europy.
PAWEŁ FLESZAR

GKS Bełchatów – WISŁA Kraków 2:2 (1:0)
Bramki: Paweł Buzała 30, Tomasz Wróbel 48 – Cwetan Genkow 62, Dudu Biton 90. Sędziował: Dawid Piasecki (Słupsk). Żółte kartki: Wacławczyk, Lacić, Božok, Szmatiuk, Buzała – Núnez, Paljić, Jirsák, Kirm. Widzów: 2400.
BEŁCHATÓW: Sapela – Fonfara, Szmatiuk, Lacić, Wilusz – Wróbel, Baran, Wacławczyk (63. Kosowski), Božok, Mateusz Mak (65. Giel) – Buzała (90. Michał Mak). Trener: Kamil Kiereś.
WISŁA: Jovanić – Jovanović (63. Iliev), Chávez, Bunoza (6. Núnez), Jaliens – Kirm, Jirsák, Díaz, Garguła (57. Genkow), Paljić – Biton. Trener: Michał Probierz.

Pozostałe wyniki i tabelę T-Mobile Ekstraklasy można znaleźć TUTAJ

Skomentuj